Oczyszczanie organizmu

moje zdrowie w moich rękach
Home » Archive by category 'zaparcia'

Oczyszczające jagody Acai

Ostatnimi czasy jagody Acai przeżywają chyba prawdziwy renesans, bo gdzie nie zawędruję w swoich sieciowych wędrówkach spotykam albo ich reklamy, albo rozemocjonowane dyskusje na ich temat. Reklamy rozumiem – każdy producent chce zaistnieć na rynku ze swoim produktem. Jeśli zaś chodzi o emocje – cóż… te wydają mi się nieco nie na miejscu zważywszy na fakt, iż nawet w sieci można znaleźć dość miarodajne informacje o jagodach, a kwestia suplementacji nimi? Suplementacja jest zawsze decyzją indywidualną i jeśli ktoś chce Acai spróbować czemu miałby tego nie robić? A osoby, które z założenia negują działanie wszystkich suplementów nie powinny wypowiadać się na ich temat dopóty, dopóki ich nie wypróbują. Takie jest moje zdanie.
W każdym razie to zdrowy rozsądek powinien być naszym przewodnikiem. Moim jest jeszcze dodatkowo ciekawość. Przyznaję, że nie oparłam się i Acai, bo chociaż latem zajadam się jagodami aronii, borówkami etc. zimą stawiam na suplementację. Mrożonki z tych owoców ciężko u nas dostać, a przetworów sama nie robię (nie mam ich gdzie przechowywać, poza tym wiadomo – musiałabym je faszerować cukrem lub mrozić, a miejsca na zapasy mrożonek brak), natomiast do przetworów dostępnych w sklepach zaufania nie mam. Już wolę owoce kandyzowane, albo w postaci proszku tj. tak jak w przypadku Acai w suplementach. Oczywiście tych ostatnich nie nadużywam. Świeży owoc to zawsze świeży owoc, suplementy traktuję jedynie jako uzupełnienie.


Jeśli chodzi o jagody Acai jest ich na rynku coraz więcej (takie mam wrażenie), przy czym wydaje mi się, że producenci wielu z nich podchodzą do sprzedaży z właściwą producentom większości suplementów niefrasobliwością. Reklamują swoje specyfiki jako niesamowicie skuteczne, zawierające cudowne jagody, zdrowe i w ogóle załatwiające wszystkie nasze problemy z odchudzaniem czy oczyszczaniem organizmu. Ja nie mam nic przeciwko reklamom, ale gdzie nie gdzie brakuje zastrzeżeń, że te produkty są jedynie suplementami i jedynie wspomagają. Jakkolwiek wspomaganie jest pomocne nie zastąpi nigdy całościowych, kompleksowych działań mających na celu poprawę naszego zdrowia. To będę uparcie podkreślać zawsze i wszędzie.
Wróćmy jednak do Acai - ja osobiście wypróbowałam trzy suplementy. Nie używam ich regularnie, bo w każdej suplementacji powinny być przerwy i to nie tylko dlatego, że organizm się rozleniwia, ale zwyczajnie przyzwyczaja się przestając reagować pozytywnie na zawarte w nadużywanych suplementach składniki. I te trzy mogę polecić. Są to: Acai Berry Select, Acai Berry Pure i Acai Flush. Moje wrażenia są najogólniej rzecz biorąc bardzo pozytywne, ale poszczególne suplementy spełniają różne zadania, poniżej moje osobiste odczucia i wrażenia odnośnie ich działania.

Acai Berry Select

W skład tych tabletek (reklamowanych jako odchudzające) wchodzi susz z jagody Acai, wyciąg z zielonej herbaty, kofeina i chrom. Faktycznie sam skład wskazuje na to, że zadaniem suplementu jest wspomaganie odchudzania. Czy to faktycznie działa? Wydaje mi się, że tak, aczkolwiek nie to było moim celem gdy kupowałam ten suplement, było to w czasach, gdy podaż produktów z Acai na rynku była jeszcze stosunkowo niewielka toteż i wybór był okrojony do zaledwie kilku produktów (mówię o produktach znanych producentów, sprzedawanych normalnie a nie przez podejrzane programy partnerskie, vide: casus sprzedaży Acai opisany dość dobrze w komentarzach pod tekstem Acai Berry – owocowe panaceum).
Wydaje mi się, że faktycznie suplement ten poprawia metabolizm, aczkolwiek łaknienia w moim przypadku nie zahamował, bo chrom zupełnie na mnie nie działa. Pamiętam też przypływ energii po suplementacji Acai Berry. Zwróciłabym jedynie uwagę na to, że stosując ten preparat należy wypijać naprawdę duże ilości wody. Minimum 1,5 litra dziennie (osoby dbające o zdrowie raczej nie powinny mieć problemu ;-) ), małymi łykami, wtedy Acai naprawdę rozkręca organizm. Dodam, że jeśli traficie na stronę do której link podałam znajdziecie na niej dokładny skład suplementu. Nieliczni producenci podają aż tak dokładne informacje.

Acai Berry Pure

To Acai w czystej postaci, bez żadnych dodatków i uszlachetniaczy (produkt stworzony z myślą o osobach pozostających na diecie wegetariańskiej). Odchudza i oczyszcza tak jak naturalne owoce, bardzo łagodnie, praktycznie niezauważalnie, ale w tym akurat przypadku można mieć pewność, że połykając kapsułkę dostajemy to, co w Acai najlepsze - czyli wszystkie te składniki, dzięki którym przypisuje się jagodzie cudowne wręcz działanie. Oczywiście na cuda liczyć nie można, ja nie liczyłam, ale w ramach eksperymentowania z suplementami, w ramach uzupełniania niedoborów pokarmowych i w celu przyspieszenia metabolizmu oraz wspomożenia naturalnych procesów oczyszczania organizmu suplement ten, moim zdaniem, warto wypróbować.

Acai Flush

To już specyfik, który testowałam ściśle pod kątem oczyszczającym. Jeśli czytaliście moje wcześniejsze posty pamiętacie pewnie jak to wymądrzałam się na temat zaparć. Wiedza to jedno, ale wcielenie jej w życie to drugie, poza tym organizm mimo wszystko staje czasem okoniem i trzeba wtedy sięgnąć po nieco silniejsze “środki perswazji”. Oprócz wszystkich przeczyszczających ziółek dostępnych w każdej aptece i herbatek dostępnych w niemal każdym supermarkecie postanowiłam podarować sobie odrobinę luksusu w postaci Acai Flush zapewniając sobie: z jednej strony dostęp do wartościowych składników zawartych w Acai, z drugiej do substancji oczyszczających zawartych w Psyllium Husk. Ta roślina (Psyllium) jest w zasadzie stabilizatorem pracy układu trawiennego, bo z jednej strony przeciwdziała biegunkom i wzdęciom, z drugiej – równie dobrze radzi sobie z zaparciami, a na dodatek działa też moczopędnie przy okazji obniżając poziom cholesterolu i wykazując parę innych ciekawych działań.

Reasumując: te trzy produkty mogę polecić, tyle że każdy działa inaczej. Jeśli zależy wam na gruntownych porządkach w organizmie to myślę, że najlepiej nadaje się do tego Acai Flush.

Buraki są dobre na wszystko

Mowa oczywiście o burakach ćwikłowych. Czerwonym złocie, a raczej czerwonym panaceum na nasze cywilizacyjne dolegliwości, co ważne w kontekście tematyki bloga – panaceum o właściwościach oczyszczających.
Stosunkowo niedawno buraki szturmem zdobyły dietetyków i serca osób, które chcą odżywiać się zdrowo i żyć zdrowo bazując na naturalnych skarbach. Takim skarbem okazał się zapomniany burak. Wystarczyło jednak by zainteresowali się nim naukowcy (czegóż oni nie potrafią! z buraków robią prawdziwe medialne gwiazdy!) byśmy na nowo zauważyli to niepozorne, acz niezwykle smaczne i zdrowe warzywo.

Dziś już nauczyliśmy się na nowo, że burak jest warzywem energetyzującym, a dodatkowo doskonale radzi sobie z oczyszczaniem krwi i jelit. Zacznijmy jednak od początku…. Ream more »

Zaparcia a odżywianie

January 27th, 2011 Posted in zaparcia Tags: , ,

Zaparcia są często skutkiem złej strategii odżywiania. Chodzi nie tylko o to co jemy, ale i jak jemy. Zacznijmy od techniki jedzenia – co nie sprzyja regularnym wypróżnieniom?

Jedzenie w biegu

Jedzeniem powinniśmy się delektować, dokładnie przeżuwać je i spożywać w spokoju. Przystając na chwilę i kontemplując fakt jedzenia. W ten sposób nie tylko bardzo dokładnie rozdrobnimy pokarmy poddając je jednocześnie wstępnemu trawieniu w jamie ustnej (ślina!), ale i szybciej nasycimy się, a przede wszystkim zrobimy to łagodniej, nie narażając organizmu na stres, pod wpływem którego blokowane są mechanizmy trawienne, również w jelitach, również te związane z wydalaniem niestrawionych resztek.
Musimy jednak wiedzieć przede wszystkim to, że pokarm który nie zostanie dokładnie przeżuty nie zostanie przetworzony przez organizm w stopniu optymalnym. Niestrawione resztki mogą gromadzić się w jelitach tworząc szkodliwe, toksyczne złogi, które z czasem nawet kamienieją i stają się praktycznie nieusuwalne. Ream more »

Oczyść swój organizm – rozpraw się z zaparciami

Czyż nie jest tak, że wypróżniając się odczuwamy ogromną ulgę? Nie ma się czego wstydzić i czemu zaprzeczać, to całkiem naturalne. Brak wypróżnienia oznacza ociężałość, ból brzucha, wzdęcia i wewnętrzne zatrucia. Regularne wypróżnienia są podstawą dobrego samopoczucia – to oczywiste, a skoro nie wypróżniamy się regularnie … może stąd biorą się wszystkie nasze “fochy” i “muchy w nosie”?
Ze statystyk wynika, że na zaparcia cierpi aż 50% kobiet i około 25% mężczyzn. Osoby te narażone są na wszystkie wymienione wyżej niedogodności, choć zagrożenia wynikające z zaparć są znacznie groźniejsze niż ociężałość czy poczucie “brzusznego” dyskomfortu. Zaparcia to najlepszy sposób na zatrucie organizmu od wewnątrz (resztki i kał zalegające w jelicie ulegają rozkładowi i przenikają do komórek i tkanek innych niż jelita) i jeden z najbardziej niezawodnych sposobów na nabawienie się hemoroidów. Czy ktoś chce mieć hemoroidy? Nie sądzę.

Zaparcia – definicja

Definicja zaparć nie jest niestety zbyt ścisła. O zaparciach mówi się wtedy, gdy do wypróżnień dochodzi rzadziej niż trzy razy w tygodniu. Zdrowe organizmy żyją swoim rytmem i równie dobrze normą może być wypróżnianie trzy razy dziennie jak i oddawanie stolca raz na dzień, czy co drugi dzień. Rzadsze wypróżnienia są już powodem do zmartwień. Szczególnie wtedy gdy stolec jest wydalany z trudem, jest twardy, a po jego oddaniu pojawia się uczucie niepełnego wypróżnienia. Ream more »